herozone

blog o komiksach i superbohaterach

Recenzje

Bastion-recenzja

Uff, w końcu ukończyłem tę gigantyczną cegłę.  Te prawie 1500 stron nadwyrężyło moje nadgarstki i prawdopodobnie zraniła niektóre palce. To cena, jaką musiałem zapłacić za przeczytanie tej niesamowitej powieści. Nawet przez jedną chwilę nie myślałem o odłożeniu tej książki. Ta książka moim zdaniem jest klasą samą dla siebie. Dlaczego? Już wyjaśniam. To typowa rzecz dla Kinga, przedstawiać losy wielu bohaterów pozornie ze sobą niepowiązanych. Każdy z nich a swoją osobną historię, aż nagle wszystko się łączy w jedną całość. King każdego bohatera szczegółowo opisuje i  albo od razu go lubimy i kochamy, albo   nienawidzimy do ostatniego włókna jego jestestwa. Ta technika króla jest naprawdę niezwykła. Co jest najlepsze w połączeniu z niesamowitą fabułą? Cóż, dziwaczne, niesamowite postacie to właśnie to. Jeżeli ktoś spyta mnie, kto jest moim ulubionym bohaterem, to skończy się na tym, że wymienię prawie wszystkich. Bo każdy z bohaterów jest wyjątkowy.

Powieść jest naprawdę długa, jest to wydanie bez skrótów, tak jak King wymarzył to sobie za pierwszym razem.  Kiedy skończyłem, zastanawiałem się, co można by wyciąć z tej książki, nic nie przyszło mu do głowy. Wszystko, co King napisał, każde słowo jest konieczne. Każde zdanie ma sens, każda scena jest niezbędna. Nie można tak naprawdę wyjąć czegoś z tej opowieści, bo wtedy pojawiłyby się dziury w fabule. Długość powieści jest proporcjonalna do przyjemności, jakiej doświadczyłem podczas jej czytania. Jak zwykle u tego autora postacie były niesamowite i w pełni rozwinięte. Naprawdę się do nich przywiązałem i bałem o ich życie.  Każdy z nich to żywa osoba, z emocjami, wątpliwościami i wadami charakteru. Fabuła powieści skupia bohaterów wokół dwóch głównych postaci. Po jednej stronie jest to Matka Abigail, uosobienie dobra, a po drugiej stronie jest niejaki Flagg.  To oni właśnie tworzą główną oś, wokół której kręci się metafizyka tej powieści.

Postać, którą uwielbiałem nienawidzić, to oczywiście Harold.  Wszystko, co robi, bardzo mnie irytowało i wypatrywałem jego szybkiej śmierci. Jednak nawet nienawiść do tej postaci nie pozbawiła mnie wielkiej przyjemności z lektury. King świetnie potrafi stworzyć postać bohatera, którego czytelnicy mają nienawidzić. Para bohaterów, Lloyd i Nick to bardzo ciekawe postaci. Jeden jest zwolennikiem ciemności a drugi światła, dobra.  Nie chcę nikomu psuć zabawy, więc powiem tylko, że Nick jest głuchoniemy, ale to wcale nie przeszkadza mu być niezłym twardzielem. Postać niepełnosprawnego Toma, na początku tylko mi przeszkadzała, jednak im bardziej zagłębiałem się w świat Bastionu, tym bardziej go polubiłem, a nawet zacząłem szanować. Także historia Stu i Fran jest jedną z moich ulubionych. Od samego początku Fran mnie zainteresowała i zostało tak do końca powieści. Chciałem jeszcze wspomnieć o jednej postaci, Larry Underwood. Jego rozwój na przestrzeni całej powieści jest bardzo interesujący.  To trójka moich ulubionych bohaterów, co wcale nie znaczy, że reszta jest nudna, co to nie. Jednak każdy znajdzie swoich ulubieńców, jak i postaci, które naprawdę zajdą czytelnikowi za skórę.

Dobrze, ale dość już zachwytów. Zacznijmy się trochę czepiać. Jeżeli chodzi o przywódcę złych bohaterów, to nie mam do czego się przyczepić. Jest brutalny, charyzmatyczny, taki jaki być powinien. Natomiast Abigail, jest trochę przedstawiona jak cenny mebel. Nie jest przywódcą, którego grupa potrzebuje, jet raczej duchowym przewodnikiem. To chyba wszystko, do czego można się w tej powieści przyczepić.

Zakończenie powieści jest satysfakcjonujące, historia wydaje się zakończona w odpowiednim miejscu. Należy przeczytać samemu, żeby się przekonać jak ciekawie King potrafi zakończyć taką monumentalną powieść. To jeden z powodów dla których King to mój ulubiony autor. Bastion jedna z najlepszych powieści Kinga w całej jego karierze. Bardzo się ciesze, że miałem okazję przeczytać tę książkę i spotkać te wszystkie postaci i przeżyć razem z nimi przygody w post apokaliptycznym świecie.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.