herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Batman. Damned #1-recenzja

DC stawia na różnorodność. Poza swoim głównym imprintem, wprowadza kilka nowych, by przyciągnąć kolejnych fanów. Black Label jest dla wielu dojrzalszych czytelników najbardziej interesującą propozycją. Jedynym jego celem jest stworzenie serii komiksów utrzymanych w duchu takich tytułów jak Powrót Mrocznego Rycerza czy Zabójczy Żart. Mają one być kierowane do starszego czytelnika i składać się z niepowiązanych z tradycyjną chronologią świata DC historii o największych bohaterach tego wydawnictwa.

To bardzo ambitne zadanie, dużo zależy także od pierwszego tytułu wydanego pod marką Black Label. Na jego podstawie, będą oceniane kolejne tytuły oraz sama seria wydawnicza. Na początek otrzymujemy komiks stworzony przez Briana Azzarello, autora znanego i uznanego. Włodarze DC muszą mieć do niego spore zaufanie, ponieważ jest to kolejny raz, gdy jego dzieło przeciera szlak nowej marce. Poprzednio komiks jego autorstwa, Filthy Rich, był pierwszym tytułem w serii Vertigo Crime.

CZYTAJ TAKŻE: Powrót Mrocznego Rycerza-ostatnia krucjata-recenzja

Czarne jak tylko jest to możliwe

Wraz z Azzarello nad komiksem pracował artysta Lee Bermejo. Razem stworzyli wcześniej komiksy opowiadające o złoczyńcach świata DC, Joker oraz Lex Luthor: Człowiek ze Stali. To nasza pierwsza wskazówka, jakiego rodzaju komiksu możemy się spodziewać.

Otrzymujemy tutaj bardzo mroczną, zakorzenioną w rzeczywistości wizję Gotham. Batman nosi skórzaną, wzmocnioną zbroję, nie jest niepokonanym superbohaterem, a raczej obrzydliwie bogatym człowiekiem, który wybrał dziwny sposób radzenia sobie ze swoim dzieciństwem, z tym jakim człowiekiem był jego ojciec. Każda napotkana postać, w jakiś sposób jest skażona smutkiem lub cierpieniem.

CZYTAJ TAKŻE: Jak naprawić filmowe uniwersum DC w 7 łatwych krokach

By, jednak zrównoważyć ten realistyczny ton, Azzarello wprowadza drugiego bohatera. Narratorem opowieści uczynił Johna Constantine, wraz z nim pojawia się wątek paranormalny. Dzięki niemu mamy okazję poznać wersje Azarello oraz Lee Bermejo, kilku dobrze znanych postaci, takich jak Zatanna lub Deadman. W ten sposób depresyjny realizm zrównoważony jest paranormalnymi elementami, które wprowadzają także ciekawe możliwości narracyjne w przyszłości.

Fabuła w tym komiksie jest prowadzona powoli. Azzarello skupia się na Batmanie, na jego próbach zrozumienia swojego położenia, wypełnienia luk w pamięci. Tak jakby, fakt, iż Joker nie żyje nie miał wielkiego znaczenia. A przecież był on bardzo reklamowany i miał zachęcać czytelników do lektury. Jednym wyda to się wadą, dla drugich będzie to największa zaleta tego komiksu. Akcja jest tutaj mniej ważna od wewnętrznych rozterek, od budowania nastroju, co bardzo mi się spodobało. Poznajemy lepiej motywacje, lęki Bruce’a jakie pchają go do tak ekstremalnego zachowania.

CZYTAJ TAKŻE: 10 najlepszych powieści graficznych z Batmanem

Najlepiej narysowany Batman w historii.

Damned naprawdę wyjątkowy staje się dzięki swojej stronie wizualnej. Lee Barmejo jest całkowicie odpowiedzialny za ilustracje. Są jego dziełem od początku do końca. Jego rysunki tworzą interesujący, mroczny, brudny i zdegenerowany świat. Gotham jest odpychające, postacie wyjątkowo szczegółowe. Zbroja jaką nosi Batman składa się z płytek, które są bardzo dokładnie rysowane, przyozdobione śladami walk, odpryskami. Postaci są pełne życia, zawsze w ruchu.

Do stworzenia swojej wizji świata stosuje szorstkie tekstury, przygaszone kolory, które doskonale uzupełnią wizję Azzarello. Jest wiele plansz, które można oglądać i oglądać. A wiele z nich z powodzeniem można nazwać dziełami sztuki.

Lee Barmejo stworzył wyjątkowe ilustracje, które same, bez słów opowiadają historie. Przykładem niech będzie pierwsza strona, gdzie wykres EKG powoli przechodzi w maskę Batmana oraz znajdujący się na kolejnej stronie portret rannego Mrocznego Rycerza. Mało jest artystów, którzy z takim przywiązaniem do szczegółów, konsekwencją w stosowaniu określonej palety barw, potrafią wytrwać 40 stron.

Black label wystartowało wyjątkowym tytułem, z ciekawą historią, niecodziennie prowadzoną fabułą oraz prawdziwie zapierającą dech w piersiach stroną wizualną. Kolejny numer ukaże się w listopadzie, a ostatni w styczniu. Wielu fanów Batmana ucieszy fakt, iż wydawnictwo Egmont ogłosiło wydanie kompletnej serii na polskim rynku w 2019 roku.

CZYTAJ TAKŻE: Nieskończony kryzys – recenzja

Jest to ciekawy komiks, który warto przeczytać, ze względu na talent Briana Azzarello do opowiadania wyjątkowych historii ze świata Batmana, wystarczy wspomnieć świetnego Jokera. Oraz by móc podziwiać nieziemskie ilustracje Lee Barmejo, który stworzył własną, sugestywną wizję Gotham City, jak i znanych postaci z uniwersum DC. Polecam gorąco, bo warto.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.