herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Batman/Flash. Przypinka – recenzja

11186252o

Wydawnictwo DC postanowiło walnąć z grubej rury i do swojego głównego uniwersum wprowadzić bohaterów Strażników. Moim zdaniem jest to bardzo karkołomny i ryzykowny ruch. Może on przynieść więcej straty niż korzyści, jeśli kultowi Strażnicy, zostaną sprowadzeni do roli atrakcji, która ma przyciągnąć nowych czytelników. Mam nadzieję jako fan samych Strażników, jak i bohaterów DC, że uda się coś wyjątkowego, a samo przybycie Komedianta i jego kompanów będzie godne i interesujące.

CZYTAJ TAKŻE: Batman. Damned #1-recenzja

Pierwszy nieśmiały krok w kierunku połączenia dwóch światów został uczyniony na ostatnich stronach DC UniverseRebirth #1, kiedy to Batman w swojej jaskini znajduje słynną przypinkę noszoną przez wspomnianego Komedianta.

CZYTAJ TAKŻE: Powrót Mrocznego Rycerza – ostania krucjata-recenzja

Śledztwo w toku

Batman/Flash Przypinka skupia się na śledztwie, jakie prowadzą wspólnie dwaj tytułowi bohaterowie. Pragną rozwiązać zagadkę, kto wpływa na kształt ich świata, kto zabrał im kilka lat z życia i jaki jest powód takiego postępowania. Oczywiście to wszystko ma prowadzić nas do następnego eventu, czyli Zegara Zagłady.
Każdy z nich ma swoje powody, obawy i metody, by dojść do prawdy. Śledztwo doprowadzi ich w dziwne miejsce, gdzie spotkają osoby ze swojego życia, których się nie spodziewali.

rebirth_BUTTON_048

Dzieje się dużo, a akcja na nikogo nie czeka. To zasługa dwóch scenarzystów Toma Kinga, na co dzień piszącego solowe przygody Batmana oraz Joshua Willamsona, który w DC odpowiada za serię Detective Comics.

CZYTAJ TAKŻE: All Star Batman.Tom 2 – recenzja

Obaj doskonale potrafią podkreślić wyjątkowe cechy swoich postaci. Pokazują wzajemny szacunek Batmana i Flasha, którzy zgodnie współpracują nad rozwiązaniem śledztwa stosując najnowsze osiągnięcia kryminalistyki, a gdy to nie daje pożądanych rezultatów, przesiadają się na kosmiczną bieżnię. Panowie King i Williamson stworzyli bardzo ciekawą, pełną akacji a momentami chwytającą za serce opowieść.

Czerń i szkarłat

Za rysunki także odpowiadają znakomici twórcy, czyli Jason Fabok i Howard Porter. Ilustracje tego pierwszego oddają hołd pracom Dave’a Gibbonsa, autora strony graficznej do oryginalnych Strażników. Podobne ułożenie paneli oraz kilka małych estereggów, doskonale pokazuje jaki wpływ na rysowników oraz scenarzystów miał komiks autorstwa Alana Moore’a. Panowie idealnie podzielili się obowiązkami. Fabok razem z kolorystą Bradem Andersonem, rysuje Batmana czerniami, tonami szarości. Natomiast Flash Portera i Williamsona aż kipi jasnymi kolorami w odcieniach szkarłatu i żółci.

 CZYTAJ TAKŻE: Batman. Tom 3. Jestem Bane – recenzja

Komiks jest wizualnie poprawny, nie ma tutaj epickiego rozmachu, jest jednak kilka paneli, które się wyróżniają. Co kilka stron nasze oczy cieszą pełnowymiarowe ilustracje. Wszystko to sprawia, że jest to ciekawa i miła lektura.

Zegar zagłady ciągle bije

Wydarzenia z tego tomu mają przygotować czytelnika na wielki event, jakim jest Zegar Zagłady, mini seria autorstwa Geoffa Johnsa, który ostatecznie ma połączyć dwa światy ze sobą. Fabuła zaplanowana jest na 12 zeszytów, ukazało się 6, a DC zmieniło cykl wydawniczy tytułu z miesięcznego na dwumiesięczny. Ostatni zeszyt ukaże się w lipcu 2019 roku.
Dopiero wtedy dowiemy się, czy takie zagranie jak wprowadzenia Dr. Manhattana do świata Batmana spowoduje zamieszanie, czy uporządkuje jakieś sprawy. Dla fanów Strażników może to być bardzo dobra informacja, jeżeli tylko zachowany zostanie charakter postaci, styl narracji Moore’a, a nowoczesny sposób opowiadania historii dostosowany do ciężkiej i mrocznej tematyki tego jednego z najlepszych komiksów w historii.
Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.