herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Batman: Mroczny Rycerz. Rasa Panów -recenzja

 

 

Batman: Powrót Mrocznego Rycerza to tak doskonała opowieść o Batmanie, że nawet jej autor, Frank Miller nie był w stanie odtworzyć jej klimatu, poziomu literackiego oraz uznania czytelników, kiedy 15 lat po premierze napisał kontynuację, Batman: Mroczny Rycerz Kontratakuje. Większość fanów, jak i krytyków nie pozostawiło suchej nitki na tym komiksie. Wystarczy wspomnieć, o sposobie w jaki został potraktowany Dick Grayson. Kto czytał ten wie, a kto nie czytał, cóż…może to i lepiej.

CZYTAJ TAKŻE: 10 najlepszych powieści graficznych z Batmanem

Pomożecie…Pomożemy

Więc dobrze się stało, że Miller postanowił skorzystać z pomocy kilku utalentowanych i uznanych twórców komiksów, gdy tworzył trzecią część swojej wizji Mrocznego Rycerza. Nad scenariuszem wraz z nim pracował, nikt inny, jak sam Brian Azzarello, człowiek, który o pisaniu scenariuszy opowiadań z Batmanem, wie co nieco, a w szerszej perspektywie jest doskonałym opowiadaczem historii, które są mroczne, głębokie a jednocześnie gwarantują odpowiednią dawkę akcji, wzrost poziomu adrenaliny oraz ciekawe postaci z krwi i kości.

batman_rasa_panow_03

Miller poprosił także o pomoc kilku rysowników, ponieważ we współczesnym cyklu wydawniczym, nie jest możliwe napisanie i narysowanie zupełnie samemu 9 częściowej historii, gdzie każdy zeszyt ukazuje się, co czwartą środę. Rysunki poza Millerem współtworzyli Andy Kubert oraz Klaus Janson, którzy już wcześniej rysowali ilustracje do komiksów z Batmanem.

CZYTAJ TAKŻE: Powrót Mrocznego Rycerza-ostatnia krucjata-recenzja

W wyniku takiej pracy zespołowej otrzymujemy bardziej konkretną wizję Batmana, dalece różną od chaotycznego podejścia poprzedniej części. Ten tom znacznie rozszerza uniwersum Ziemi-31, czyli wersji naszej planety, na której DC umieściło wydarzenia pisane przez Millera. Fabuła jest czytelniejsza, w porównaniu z Mroczny rycerz kontratakuje, a wizualnie, pomimo, iż każda strona jest przesiąknięta stylem jaki znamy z rysunków Millera, to są one bardziej skończone, dopracowane, co niewątpliwie jest zasługą Kuberta i Jansona.

Znajdziemy w tym tomie, oczywiście wielkie i rozbuchane ilustracje. Tym razem jednak mają one swoje uzasadnienie w fabule. Obrazują ważne wydarzenia, pokazują skutki podejmowanych przez bohaterów decyzji. Współpraca Millera ze wspomnianymi artystami pozwoliła na stworzenie bardziej spójnej, przemyślanej wizji przedstawianego wcześniej przez samego Millera świata.

Liga broni, Liga radzi, Liga z wszystkim sobie poradzi.

Akcja tego tomu rozgrywa się trzy lata po wydarzeniach z poprzedniej części. Tym razem Batman nie działa w pojedynkę. By pokonać zagrożenie jakie pojawia się na horyzoncie, będzie musiał współpracować z innymi bohaterami. Dla czytelnika jest to okazja na spotkanie kolejnych postaci z DC, a raczej ich wizji spod pióra Franka Millera.

CZYTAJ TAKŻE: Nieskończony kryzys – recenzja

Mamy okazję zobaczyć Flasha, Atoma, Wonder Woman, Supermana oraz kilka innych postaci. Wszyscy oni muszą odłożyć niesnaski jakie są między nimi i zjednoczyć się we wspólnej walce przeciw potężnemu wrogowi.

Dark-Knight-Master-Race-0

Bardzo ciekawie jest pokazana relacja między Supermanem, Wonder Woman oraz ich córką. Przedawniono ją w interesujący sposób dodając wiele głębi do tej rodzinnej dynamiki. Także Batman i Robin mają szansę, by popracować nad własnymi problemami, zaufaniem oraz nieubłaganym upływem czasu.

Wszystkie te postaci tworzą coś na wzór Ligi Sprawiedliwości, by móc po raz kolejny, może ostatni uratować świat.

Przychylnym okiem

Czytając ten komiks odniosłem wrażenie, że Miller wreszcie polubił bohaterów o których pisze. W dwóch poprzednich tomach, prawie każda postać była antypatyczna, odpychająca i nie można było nikogo polubić.

CZYTAJ TAKŻE: Batman/Flash. Przypinka – recenzja

Tym razem Batman, Wonder Woman a nawet Superman są cieplej przedstawieni. Nie wiem czy jest to wynikiem zmiany nastawienia do nich Millera, czy może to wpływ Briana Azzarello i jego bardziej życzliwego podejścia do bohaterów z uniwersum DC.

Podsumowując, muszę stwierdzić, iż komiks czyta się dobrze. Jest o wiele lepszy od swojego bezpośredniego poprzednika i mam nadzieje, że zobaczymy więcej historii dziejących się na Ziemi-31, czego przykładem jest Ostatnia Krucjata, którą wydawnictwo Egmont wydało kilka tygodni temu.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont.

 

 

 

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.