herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Invincible. Tom 1-recenzja

11929628o

Jakoś już się utarło, że jeśli myśli się o komiksie superbohaterskim to do głowy przychodzą dwie marki: Marvel oraz DC. Oczywiście nie są to jedyne wydawnictwa tworzące ten gatunek, ale zawłaszczyły sobie dobre 99% rynku. Dopiero gdy pojawiło się wydawnictwo Image w 1992 roku, założone przez kilku zbuntowanych twórców sytuacja uległa zmianie. Jednak do dziś najpopularniejsi herosi, najlepiej się sprzedające tytuły o superbohaterach pochodzą od wspomnianych dwóch gigantów.

CZYTAJ TAKŻE: Pieśń Otchłani – recenzja

Robert Kirkman był fanem Image Comics od dziecka, zbierał wszystko, co wydawali. Gdy dorósł, sam zaczął tworzyć komiksy, początkowo wydawał je własnym sumptem. Gdzieś na początku lat 2000 dał się zauważyć i zaczął pracować dla Image. Na początku były to krótkie serie. Przełom nastąpił w 2003 roku. W ciągu 6 miesięcy stworzył dwie serie, które stały się flagowymi tytułami tego wydawnictwa. Najpierw powstało Invincible, a późnej Żywe trupy.
Oba komiksy przetrwały lata, a ten drugi wydawany jest do dziś, doczekał się serialu, gier oraz statusu kultowego. Jednak Invincible, to tez kawał dobrego komiksu. Pod płaszczykiem kolorowego świata superbohaterów dostajemy mroczną opowieść o odpowiedzialności, zaufaniu i poszukiwaniu swojego miejsca w świecie. Oczywiście są to tradycyjne tropy literackie dowolnej opowieści o superbohaterach, jednak Kirkaman dodaje do nich coś zupełnie nowego, przez co cała seria staje się wyjątkową i interesującą lekturą.

Robert Kirkman– mistrz tworzenia fabuły.

Autor tej serii doskonale pokazuje nam swoje postaci, z łatwością im współczujemy, a ich losy nie są nam obojętne. Dobrym przykładem tego może być główny bohater Mark Grayson. Z jednej strony to nastolatek obdarzony ponad ludzkimi siłami, a z drugiej strony młody mężczyzna szukający celu w życiu i próbujący sprostać swoim obowiązkom. Kirkman świetnie uchwycił młodzieńcze podejście do życia, gdzie musi być miejsce na obowiązki, ale i na przyjemności.

12806169o.jpg
Robert Kirkman pisze Invincible bardzo lekko, mamy tutaj dużo humoru, akcji, jak i typowych w tego rodzaju komiksach rozmów o odpowiedzialności, odwadze i misji. Jednak siła pisarstwa Kirkamna tkwi w doskonałym zastosowaniu zwrotów akcji. Pojawiają się one w miejscach, gdzie zaskakują czytelnika najbardziej. Rzadko komiksy z superbohaterami stanowią dla mnie zaskoczenie, a Kirkman kilka razy zastawił pułapkę, w którą bardzo chętnie wpadłem. Czyta się ten komiks bardzo przyjemnie.

CZYTAJ TAKŻE: Batman: Mroczny Rycerz. Rasa Panów -recenzja

Wszystko ma znaczenie.

Na samym początku myślałem o tym komiksie jako o parodii całego gatunku, może pastiszu. Jednak po głębszym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że jest to list miłosny Roberta Kirkman do jego bohaterów z dzieciństwa.

12806168o.jpg
Invincible pełen jest małych lub większych odwołań do postaci znanych z innych komiksów o ludziach z nadnaturalnymi mocami. Od strojów, poprzez sposób wysławiania się aż do zachowania. Jednak znowu Kirkman przepuszcza to przez swój własny filtr. W ten sposób otrzymujemy chyba najbardziej zakorzenionych w rzeczywistości superbohaterów, ustępujących może tylko postaciom z Kick-Ass. Mają oni problemy lokalowe, zmagają się z emocjami, takimi jak zazdrość, zawiedzione nadzieje, czy muszą rozwiązywać swoje problemy rodzinne.

CZYTAJ TAKŻE: Nieskończony kryzys – recenzja

W warstwie graficznej mamy miks jaskrawych kolorów, typowych dla wielu komiksów o przygodach herosów w obcisłych strojach oraz bardzo dosadnej przemocy. Krew leje się gęsto, ludzie są rozrywani na kawałki. Tworzy to bardzo interesujące połączenie komiksu z realiami prawdziwego świata.
Invincible to bardzo dobry komiks, wszystko tutaj wypaliło. Jest ciekawy pomysł, przemyślany scenariusz i interesująca warstwa graficzna. Ten opasły tom na pewno zapewni rozrywkę na kilka godzin. Warto jest mieć go w swojej kolekcji, a czeka nas jeszcze wiele tomów, gdyż cała seria miała 144 zeszyty.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.