herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Jonah Hex. Tom 5 Garbate szczęście – recenzja.

Kolejna porcja przygód rewolwerowca i łowcy nagród Jonah Hexa trafia do naszych rąk. Tym razem otrzymujemy sześć opowieści zebranych razem pod wspólnym tytułem Garbate szczęście.  Każda z nich pokazuje jakim człowiekiem jest główny bohater, jaki jest świat w którym przyszło mu żyć. Zachód Stanów Zjednoczonych pod koniec XIX wieku to nadal dziki kraj. Prawo jest po stronie silniejszego. Jednak sprawiedliwość nie zwraca uwagi na majątek, pozycję, płeć. Sprawiedliwość nazywa się Jonah Hex.

W tych opowiadaniach jest już starszym człowiekiem, dobiega sześćdziesiątki, robi się sentymentalny. Jest w tym tonie kilka scen, które sprawiają, że pomimo jego działań, które często są radykalne czytelnik z nim sympatyzuje. Gdy Hex spotyka ludzi potrzebujących pomocy to chętniej niż w poprzednich tomach decyduje się im pomóc. Jego świat wypełniają w większości ludzie, którym nie można ufać. W jednej chwili są jego przyjaciółmi, a w drugiej są gotowi go zabić. On nie pozostaje im dłużny. Bo kiedy Hex coś robi to kieruje się swoimi zasadami. Jeżeli ktoś stanie na jego drodze, to kiepski jego los. Jonah nie boi się śmierci, ale nie chce umrzeć, więc walczy o swoje życie na wszelkie sposoby.

HEX-4

Świat, w którym żyje jest brutalny i pełen ludzi próbujących wykorzystać słabszych i mniejszych. Na to Hex się nie godzi. Sięga do pasa i wyciąga swoje rewolwery. A ma ku temu mnóstwo okazji. Jako łowca nagród spotyka się z najgorszymi, najbardziej zdegenerowanymi osobnikami. Dziki zachód z tego komiksu bardzo przypomina ten z Red Dead Redemption lub spaghetti westernów z Clintem Eastwoodem. Dobroć, przyjaźń, współczucie to cechy które w tym świecie przyniosą tylko śmierć.

Scenariuszowo jest w tym tomie raz lepiej raz gorzej, jednak ogólne wrażenie jakie pozostaje po lekturze jest więcej niż pozytywne. Brutalność, szok i humor są dobrze wyważone i składają się na ciekawą wizję dzikiego zachodu. Bez romantyzmu i naiwności telewizyjnych seriali o kowbojach. Rysunki także są na różnym poziomie, ale każdy znajdzie coś dla siebie. Mnie najbardziej podoba się wersja Hexa podobnego do młodego Clinta Eastoowda. Podczas lektury czytając kwestie głównego bohatera słyszałem charakterystyczny, niski szept wspaniałego aktora.

Komiks ten z czystym sercem mogę polecić fanom tego rodzaju opowieści. Znajdą tutaj wszystko, co kochają plus kilka rzeczy ekstra. A osobom, które jeszcze nie czytały o przygodach najbardziej legendarnego łowcy nagród polecam ten komiks jeszcze bardziej. Ponieważ poznacie zupełnie nowy świat, bardzo wyrazistego antybohatera i zakochacie się w brudnym, brutalnym i niezmierzonym Dzikim Zachodzie.


LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.