herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

My Little Pony: Przyjaciółki na zawsze – tom 3 – recenzja

Ostatnio nakładem wydawnictwa Egmont ukazał się kolejny – 3 tom opowieści ze świata My Little Pony: Przyjaciółki na zawsze. Składa się on z czterech niepowiązanych ze sobą, ale za to pełnych humoru opowiadań.

kuc2

Pierwsze z nich zatytułowane Babcia i Bracia Flim Flam opowiada o tym, co stało się gdy rodzina Apple z babcią Smith na czele, udała się na Jabłkocon, czyli obywające się co roku targi jabłek oraz innych (mniej ważnych zdaniem Babci Smith owoców takich jak pomarańcze czy miękkie owoce). W opowiadaniu tym spotykamy znanych już nam z animowanej wersji Kucyków braci Flima i Flama. Ten nierozłączny, zdawało by się do tej pory duet napotkał pewien problem, w efekcie czego bracia pokłócili się okropnie, a sprawę zamierza zbadać wszędobylska Babcia Smith.

kuc3

W Drugim opowiadaniu zatytułowanym Fluttershy i Iron Will mamy okazję spotkać tego agresywnego minotaura, w dosyć nietypowej dla niego sytuacji. Otóż okazuje się że żona wypędziła go z labiryntu i potrzebuje on psychologicznej pomocy. Z tego powodu puka do drzwi domku Fluttershy. W jaki sposób urocza i nieśmiała Fluttershy będzie starała się mu pomóc, nie zdradzę, dodam tylko że u Iron Willa objawi się niespodziewany talent i że być może uda mu się odnaleźć „swojego wewnętrznego kucyka” – cokolwiek to znaczy 🙂

Czytaj także: My Little Pony: Przyjaźń to magia TOM 11 – Recenzja

Kolejne, trzecie opowiadanie zatytułowane jest Rainbow Dash i Spitfire i opowiada przygodę w której udział biorą te dwie bohaterki. Pewnego dnia Dash otrzymuje list wzywający ją pilnie do Claudsdale w niecierpiącej zwłoki sprawie. Gdy przybywa na miejsce okazuje się że Spitfire która jest kapitanem Wonderbolts potrzebuje jej pomocy w szkoleniu nietypowej grupy rekrutów. Okładka zdradza nam że uczniami będą tym razem małe pegazy, a lekcje mają dotyczyć pierwszych prób latania. Zapowiada się trochę gimnastyki, łez, zabawy i kilka małych sukcesów na zakończenie.

kuc4

Pinkie Pie to znany obżartuch i łakomczuch, a jej ulubionym przysmakiem są „kręcące w głowie, rozsadzające kubki smakowe, uszczęśliwiające brzuszek” Fenomnomeny. Tym razem jednak, jest zdecydowana nie ulec tej smakowitej namiętności, a ponieważ walka z łakomstwem wydaje jej się z góry skazana na przegraną udaje się po pomoc do przyjaciółki. W czwartym opowiadaniu Twilight Sparkle spróbuje trzymać Pinkie z daleka od jej ukochanej przekąski, a metody których użyje będą o tyleż zabawne co radykalne.

Każde z wyżej opisanych opowiadań zilustrowane jest przez innego rysownika, i chociaż postaci generalnie wpisują się w kucykowy kanon, to nieco różnią się od siebie. Uwagę z pewnością zwraca karykaturalnie potraktowana postać Pinkie z czwartego opowiadania autorstwa Brendy Hickey, natomiast rysunki, których autorem jest Tony Fleesc bliskie są animowanemu wzorcowi i najbardziej przypadły mi do gustu.

Wydanie prezentuje się atrakcyjnie i kolorowo, a wewnątrz czeka nas chwilka rozrywki w sympatycznym towarzystwie Kucyków. Komiks jest warty polecenia wszystkim miłośnikom i miłośniczkom My Little Pony bez względu na wiek.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękujemy wydawnictwu Egmont.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.