herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Odrodzenie. Tom 1-3 – recenzja

Lubię komiksy, które są jak zimowe noce w Wisconsin, mroczne i pełne tajemnic. I Odrodzenie takie właśnie jest. Poza sekretami, niewyjaśnionymi zdarzeniami mamy tutaj też sporą dawkę przemocy, brutalności i horroru. Wszytko to zaserwowane, przez mających doświadczenie w takiej stylistyce: Tima Seeley,a oraz znakomitego rysownika Mike’a Nortona. Pierwsze trzy tomy tej znakomitej serii ukazały się u nas nakładem wydawnictwa Nonstopcomisc.

CZYTAJ TAKŻE: Zabij albo zgiń. Tom 1-3 – recenzja

Najpierw trzęsienie ziemi…

Akcja rozpoczyna się 2 stycznia, gdy w małym sennym miasteczku na prowincji USA, do życia powracają osoby, które dzień wcześniej pożegnały się ze światem. Nie trzeba oczywiście tłumaczyć, że to wydarzenie wprowadza duże zamieszanie do spokojnego zazwyczaj miasteczka. Mieszkańcy albo są przerażeni, albo zdziwieni. Na pewno nikt nie pozostaje obojętny.

Początek serii jest mocny i szybko przykuwa uwagę czytelnika. Poszczególni bohaterowie wprowadzani są naturalnie i mamy czas, żeby ich poznać. Tim Seeley dobrze zna tereny Wisconsin i mentalność tamtejszych mieszkańców, bo tam się urodził i mieszkał. Buduje napięcie, podkłada czytelnikowi rozmaite fałszywe tropy i nowe poszlaki, jednak nie śpieszy się z rozwiązaniem głównej zagadki serii. Skupia się na swoich bohaterach, pokazuje życie zwykłych ludzi: policjantów, nauczycieli, rodzin osób, które powróciły. Opisuje sposób, w jaki odnajdują się oni w nowej sytuacji.

Momenty pozornego spokoju przeplatane są dynamicznymi i krwawymi scenami wprost z horrorów. Nie są to jednak jakieś tanie sztuczki, by przestraszyć czytelnika. Ich zadaniem jest wzbudzenie niepokoju i ciągłego oczekiwania się co stanie się dalej. Mike Morton doskonale zrozumiał zamiar Seeley’a. Jego ilustracje oddają klimat zimowego krajobrazu pustkowia, a z drugiej strony bardzo dokładnie przedstawiają krwawe detale. Dla mnie jednak jego talent najbardziej uwidacznia sposób, w jaki rysuje twarze postaci i przedstawia ich uczucia. Strach, gniew, szaleństwo jest czytelne i od razu zauważalne na ich obliczach.

CZYTAJ TAKŻE: Pieśń Otchłani-recenzja

…a potem napięcie niech rośnie

Nie wystarczy, że zmarli wracają do życia. Seeley pokazuje nam, że nawet w małym miasteczku ludzie mają swoje sekrety. Bardzo mroczne sekrety. Wraz z rozwojem akcji komiks przypominał mi serial Miasteczko Twin Peaks połączone z Fargo i z delikatną domieszką Tarantino. Są tutaj zjawiska paranormalne i bardzo dziwaczni ludzie, zagadki kryminalne, a przemoc jest pokazywana z taką samą frajdą, jak robi to twórca Pulp Fiction.

Pomimo tych podobieństw mamy tutaj do czynienia z zupełnie oryginalnym pomysłem i podejściem do tematu. Pojawiają się wątki religijne, co jest oczywiste przy takim temacie, jednak nie ma tutaj jednoznacznych stwierdzeń ani łatwych odpowiedzi. Na końcu trzeciego tomu wiemy niewiele więcej o tajemniczym wydarzeniu niż na początku tomu pierwszego. Natomiast mieszkańców tego miasteczka, ich tajemnice i problemy znamy już doskonale, do tego stopnia, że zapominamy, co sprowadziło nas w te strony. Atrakcji nie brakuje, autorzy już o to zadbali.

CZYTAJ TAKŻE: Vei. Tom 1 – recenzja

Siła kobiet

Trzy główne postaci tej serii to kobiety. Policjantka, studentka i lokalna dziennikarka. To ich oczyma oglądamy wydarzenia, razem z nimi staramy się rozwiązać pojawiające się zagadki. Każda z nich szuka wyjaśnienia z innych powodów. Jak każdy w tym miasteczku mają swoje sekrety i w jakiś sposób powiązane są z tytułowym Odrodzeniem. Moją ulubioną bohaterką jest Martha. To studentka, która miała już skomplikowane życie przed tym wszystkim, co dzieje się w miasteczku, a później jej życie staje się jeszcze bardziej zagmatwane.

Dzielnie stawia ona czoła losowi, twardo stoi przy swoich poglądach i nie daje sobie pluć w kaszę. Reszta bohaterek także potrafi unieść ciężar narracji i ich przygody stanowią główną oś opowieści. Widać, że Seeley lubi i potrafi pisać kobiece bohaterki bez zbytniego popadania w stereotypy. Mężczyźni w tym komiksie są gdzieś z tyłu, stanowią tło dla naszych głównych bohaterek. Tylko one nie poddają się sennej i fałszywej atmosferze miasteczka.

Odrodzenie pokazuje nam jak, śmierć bliskich osób wpływa na ich otoczenie. Będąc opowieścią o zmartwychwstaniu, z mrożącą krew w żyłach logiką wskazuje na wszystkie przerażające konsekwencje takiego wydarzenia. Robi to, jednocześnie będąc znakomitą rozrywką dla wszystkich miłośników komiksów. Jeżeli bliski jest wam prowincjonalny noir, gdzie czas płynie powoli, ale tajemnice są na porządku dziennym, to zapraszam was do Wausaw w stanie Wisconsin.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.