herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Saga Winlandzka. Tom 1 – recenzja

swokładka.jpg

Dobry komiks historyczny musi łączyć w sobie dwie cechy: w miarę wiernie oddawać realia opisywanej epoki oraz na tyle ciekawą fabułę, by czytelnik w pełni zaangażował się w opisywane przygody.

Ostatnio w moje ręce trafiła bardzo obszerna pozycja – Saga Winlandzka wydana w naszym kraju nakładem wydawnictwa Hanami. Jest to manga osadzona w epoce wikingów. Jest tutaj wszystko, czego możemy spodziewać się po takim tytule. Widowiskowe i brutalne sceny walk i pojedynków, legendarni wojownicy, postaci historyczne i liczne intrygi, których nie powstydziłby się sam George R. R. Martin. Saga ta jest napisana z rozmachem i pochłania czytelnika w całości. Przynajmniej ze mną tak było. Jednak czy jest to dobry komiks historyczny?

CZYTAJ TAKŻE: Ikigami. Tom 1 – recenzja

Codzienne życie

Losy głównego bohatera, młodego Thorfina poznajemy głównie poprzez retrospekcję, która stanowi większą część pierwszego tomu. Chłopak urodził się na Islandii, gdzie mieszka ze swoją rodziną w niewielkiej wiosce, z dala od wielkich bitew i potężnych rycerzy. Marzy on o wyprawie na legendarną Winlandię, daleki ląd odkryty przez wikingów, czyli Ameryką Północną.

ojciecsw

Jego ojciec był kiedyś wielkim wojownikiem, ale wybrał życie z dala od pola walki, by chronić swoją rodzinę. Pewnego dnia jednak do wioski przybywa ktoś, kto przypomina mu o jego zobowiązaniach. Tak wygląda zarys fabuły, potem mamy do czynienia z wartką akcją, poznajemy ciekawych bohaterów i przeżywamy przygody razem z ojcem i synem.

Bardzo duży nacisk Makato Yukimura kładzie na ukazanie zwykłego życia, jakie prowadzili mieszkańcy Islandii w XI wieku. Do tego stopnia poświęcił się poznaniu zwyczajów i krajobrazów, o których miał zamiar napisać, że wybrał się w egzotyczną dla niego podróż do Rejkiawiku. I efekty tego widać w komiksie. Poczynając od wystroju wnętrz, strojów, poprzez zwyczaje, wierzenia, aż po uzbrojenie i sposób walki – wszystko wygląda bardzo dobrze i oddaje ducha tamtej epoki.

Jak widać po powyższych zdaniach pierwszy warunek dobrego komiksu historycznego, czyli oddanie realiów opisywanej epoki został spełniony. Zobaczmy, jak prezentuje się sama opowieść.

CZYTAJ TAKŻE: Ratownik-recenzja

Przekleństwo honoru

Komiks ten opowiada o tym, jak honor wojownika, potrafi stać się powodem jego klęski lub śmierci. Zarówno ojciec i syn są niewolnikami swoich zasad. Gdy w wiosce zjawia się gość z przeszłości, Thors, czyli ojciec głównego bohatera, zrobi wszystko by, nikt nie powiedział o nim, że jest dezerterem bez honoru. Udaje się w bardzo ryzykowną podróż, by chronić mieszkańców swojej wioski.

synsw.jpg

Jego syn Thorfinn, sam jest znakomitym wojownikiem, w każdej chwili może zrobić śmiertelny użytek ze swoich mieczy. Jednak misja, którą pragnie wypełnić, musi odbyć się według zasad, które uznaje on za właściwe. Obaj bohaterowie stawiają swój honor wojownika ponad wszystko inne. W przypadku Thorsa prowadzi to do przypieczętowania jego losu, a co za tym idzie po trosze, losu jego syna, który pragnąc stać się wielkim wojownikiem, wielokrotnie ryzykuje swoim życiem.

CZYTAJ TAKŻE: Vei. Tom 1-recenzja

Wikingowie okiem Azjaty

W związku z tym, że komiks ten to manga (bardzo dobra trzeba dodać), śledzimy historię w typowy dla tego gatunku sposób. Poważne sceny pełne patosu, przeplatają się z rodzajowymi scenkami pełnymi ciepłego humoru, jaki znamy z wielu japońskich kreskówek. Odnosi się to także do strony wizualnej. Bardzo realistyczne postaci głównych bohaterów są kontrastowane przez karykaturalnie przedstawione czarne charaktery np. generała Jabbathe, wzorowanego na słynnym Jabba The Hutt z Gwiezdnych Wojen.

Wszystko to sprawia, że jest to świeże podejście do tematu wikingów i ich podbojów. Mamy tutaj zupełnie inny punkt widzenia. Są oni jak samurajowie, pełni powagi, szlachetni i honorowi. Dla nas wikingowie na podstawie historycznych zapisów jawią się jako bandy nieokrzesanych i brutalnych dzikich bandytów. Natomiast dla Makoto Yukimura są oni romantycznymi wojownikami kierującymi się honorem i własnym kodeksem.

Prezentowana opowieść jest ciekawa i sprawia, że interesują nas losy przedstawionych bohaterów. Odpowiadając na postawione we wstępie pytanie, stwierdzam, że Saga Winlandzka to bardzo dobry komiks historyczny. Pierwszy tom zaznajamia czytelnika z bohaterami i jestem ciekaw, co spotka ich w kolejnych przygodach.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Hanami.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.