herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Thor – kto dzierży młot? – recenzja

thor2okładka

Thor nie jest już godny swojego młota. Mjolnir ma nowego właściciela, a raczej właścicielkę. Tajemniczą kobietę, która przejęła role boga Piorunów. Odinson za wszelką cenę chce poznać tożsamość kobiety, a ta z każdym kolejnym dniem czuje się bardziej pewnie w roli Thora. Niestety źle się dzieje w Asgaardzie. Odyn nie może pogodzić się z faktem, że kobieta dzierży młot, a Melakith, mroczny elf spiskuje z Minotaurem…

Tak wygląda zarys poprzedniego tomu zbiorczego przygód Thora autorstwa Jasona Aarona. Teraz pora na kontynuację i zakończenie tej opowieści. Drugi tom pod tytułem Kto dzierży młot?, jest ciekawy. Składają się na niego trzy części. Pierwsza to finał opowieści o Pani Thor, druga to annual, a trzecia to przypomnienie, że pomysł na damską wersję Thora nie jest nowy.

CZYTAJ TAKŻE: Gdzie są bohaterowie? – co nas czeka po Avengers: wojna bez granic? [spoilery]
Za większość scenariusza odpowiada tutaj Jason Aaron, choć swoje trzy grosze dodała Noelle Stevenson, skądinąd znana twórczyni serii Lumberjanes oraz Nimona, za które otrzymała nagrody Eisnera, a teraz pracuje przy reboocie kreskówki She-ra and the Prinsesses of power. Kolejnym autorem jest CM Punk, bardziej znany z występów na ringu WWF, a ostatnio UFC. Wydaje się on być dziwnym człowiekiem do takiego zadania, ale jest wielkim fanem Marvela, nawet napisał serię Drax w 2015 roku. Udział w tym annualu, można potraktować jako swoistą rozgrzewkę.

Młot w kobiecych dłoniach.

thor1.jpg

Tajemnicza dla Thora, bo dla czytelników raczej nie, kobieta, coraz lepiej czuje się w roli bogini Piorunów. Zdobywa nowych sprzymierzeńców i szykuje się do nieuniknionej walki z Niszczycielem wysłanym przez Odyna. A po drodze udowadnia, że potrafi równie dobrze, jak Odinson machać młotem i siać gniew boży. W nierównej walce z potężnym przeciwnikiem pomagają jej najważniejsze kobiety świata Marvela.

CZYTAJ TAKŻE: Daredevil. Tom 5 – recenzja

Nowa bogini Piorunów radzi sobie w tej roli doskonale, jest pewna siebie i zaczyna przejawiać cechy charakteru, które dobrze znamy z obcowania z Thorem. Komiks napisany jest w bardzo przystępny sposób, nie czuć przytłoczenia latami licznych historii oraz tematami zaczerpniętymi z nordyckiej mitologii. Te elementy, akurat zrobiły na mnie najlepsze wrażenie. Wszystkie mityczne stworzenia, ich wzajemne relacje, zwłaszcza między bóstwami jak Odyn i Freyja wypadają bardzo ciekawie. Jednak to nie główna historia tego wydania skradła moje serce. Udało to się opowiadaniom, które składają się na annual, czyli troszeczkę grubsze wydanie danego tytułu poza główną serią, wydawane raz do roku.

3 x Thor

Na trzydziestu stronach dostajemy trzy bardzo różne opowiadania. Łączy je ukazanie Thora, w ciągu tysięcy lat. Od młodego jeszcze niegodnego młota, awanturnika i opoja, aż po niewyobrażalnie starego Boga Ojca, który tęskni za ukochaną planetą, gdzieś przy krawędzi czasu. Jedno opowiadanie pokazuje nam jak kobieta Thor zyskuje szacunek kompanów Odinsona.

thor2.jpg
Takie krótkie, zamknięte historie mają w sobie coś z anegdoty. Są lekkie, opisują jakieś wydarzenie, np., jak Mefisto chciał pokonać Thora w zawodach na picie, w kilku lapidarnych zdaniach pokazują nam prawdziwy charakter danej postaci.

Opowiadanie o starym Thorze jest dość ckliwe, ale w stu procentach pokazuje wrażliwą stronę Thora, którą ten za wszelką cenę próbuje ukryć. Wspomniane wcześniej spotkanie z diabłem, jest przykładem jak ważna dla Odinsona jest przyjaźń jego kompanów. A trzecie opowiadanie pokazuje, w jak różny sposób do tych prób i wyzwań podchodzą Thor oraz kobieta, która teraz dzierży Mjolnir. Dowiadujemy się także z niego, jak umiejętnie potrafi ona manipulować mężczyznami, by osiągnąć swoje założone cele.

What_If__Vol_1_10Niejako na deser dostajemy w tym wydaniu przedruk komiksu z 1977 roku pod tytułem: Co by było, gdyby Jane Foster znalazła młot Thora, napisana przez weterana, Dona Gluta, który pisywał dla chyba wszystkich wydawnictw, pisał także książki i kręcił filmy.
Jest to znakomita lekcja historii komiksu. Jednak nie dlatego, że jest to jakiś wyjątkowy zeszyt. Po prostu możemy przyjrzeć się jak czterdzieści lat temu (1977 było 41 lat temu), rysowano komiksy, jak pisano historię i jak konstruowana była fabuła. Zachwyciły mnie postacie Odyna, Lokiego. Z jednej strony mamy bardzo dużą wagę przywiązaną do uwiarygodnienia fabuły, a drugiej bardzo duże uproszczenia i zawierzenie ogranym schematom.

Podsumowując, muszę stwierdzić, że jest to miła, a nawet pod pewnym względem pouczająca lektura. Jeżeli ktoś od tego komiksu zacznie przygodę z Thorem, to tylko zaostrzy jego apatyt na więcej. Marvel Unlimited jest pełen archiwalnych wydań, na naszym rynku także nie brakuje komiksów z  jego przygodami.

Aaron jest doskonałym scenarzystą i postać Thora leży mu bardzo. W sumie o kim z uniwersum Marvela, by nie pisał, czy tą postacią jest Logan, Hulk lub Ghost Rider, to warto to czytać. Tutaj serwuje nam bardzo przyjemną i lekką opowieść, która jednak ma bardzo duże konsekwencje w Asgaardzie oraz dla dalszych losów porywczego syna Odyna. Nic tylko czekać na kolejne wydania Thora na naszym rynku.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.