herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Transmetropolitan. Tom 2 – recenzja

W pierwszym tomie tego komiku poznaliśmy Pająka Jeruzalem. Dziennikarza z miasta-molocha żyjącego w bliżej nieokreślonej przyszłości. Pisze on felietony o tym, jak bardzo nienawidzi tego miasta i wszystkiego, co jest z nim związane. Poprzez jego losy poznajemy nowy świat, który tylko pozornie jest inny od naszego.

CZYTAJ TAKŻE: Transmetropolitan. Tom 1 – recenzja

Warren Ellis i Darick Robertson wykreowali wizję zachłyśniętej technologią przyszłości, bezustannie zanieczyszczanej reklamami i wiadomościami z kanałów informacyjnych. Świat gdzie pojedynczy człowiek nic nie znaczy w starciu z gigantycznymi korporacjami i politykami.

W tomie drugim jeszcze bardziej zagłębiamy się w życie Pająka, ale nie jest to już tak zabawnie, jak poprzednio. Ellis skupia się tym razem na polityce, na jej sekretach i kulisach. Najpierw pokazał nam nowy świat, a teraz pokazuje nam jego ciemną stronę jeszcze dobitniej niż w tomie pierwszym.

…i nienawiść dla wszystkich…

Pająk Jeruzalem poprzez całą swoją karierę unikał rozgłosu, sławy i rozpoznawalności. Zawsze dawał do zrozumienia, że nienawidzi tych zjawisk. Jednak los nie jest pozbawiony poczucia humoru. Przez swoją nienawiść i szczere opisywanie w cotygodniowych felietonach jak bardzo rzyga miastem, jego mieszkańcami i gardzi ich światem, stał się gwiazdą gazety, do której pisze. Za cel stawia sobie pokazywanie obrzydliwej strony miasta.

W swej nienawiści nie jest specjalnie wybredny. Ma jej wystarczająco dużo dla wszystkich, dla mediów, dla dziennikarzy, dla zwykłych ludzi. Najbardziej jednak nienawidzi polityków. W tym pełnym świecie dziwactw takich jak klonowanie ludzi dla własnych celów czy kot o dwóch głowach palący papierosy, jest rzecz dobrze nam znajoma. Politycy to szumowiny. Im wyższy urząd, tym większa szumowina. A na samej górze znajduje się on – Bestia. Prezydent kraju i wróg numer jeden Pająka.

W swych felietonach pająk często skupia się na politykach i na plugawości ich profesji. Nienawidzi, jak zamieniają kraj we własne podwórko i okazję do zarobienia pieniędzy. Gardzi ogółem ludzi, ale szczególny rodzaj pogardy ma zarezerwowany dla ludzi piastujących jakiekolwiek urzędy.

CZYTAJ TAKŻE: Ex machina. Tom 1 – recenzja

…ale są wyjątki.

Pająk nienawidzi ogółu ludzi, społeczeństwa w całości. Jednak jest w stanie zainteresować się losem jakiejś jednostki lub obdarzyć kogoś sympatią. Nie jest takim draniem, za jakiego chciałby uchodzić. W tym tomie jest moment zupełnie nieistotny dla fabuły, którego elementem jest dziecięca maskotka. W tym momencie Pająk pokazuje, że zdolny jest także do dobrych uczynków, bez użycia opróżniacza jelit. Skłonny jestem stwierdzić, że Pająk jest socjalistą. W tym sensie, że pragnie dla wszystkich równości, sprawiedliwości bez względu na pochodzenie, przekonania i status społeczny. Dlatego nienawidzi polityków, biznesu, religii i bogaczy. Wykorzystuje ich, kiedy tylko może i nie ma żadnych wyrzutów sumienia.

W gruncie rzeczy jest bardzo samotnym człowiekiem potrzebującym bliskości i intymności. Swoje asystentki traktuje jak niewolnice, jednak potrafi się do nich przywiązać. Śmierć bliskiej osoby także potrafi wywrzeć na nim wrażenie. Pod warstwą cynizmu, chamstwa i bezpretensjonalnej szczerości kryje się samotny i wrażliwy facet, który nie może pogodzić się ze światem, w którym przyszło mu żyć.

Pająk staje się muchą

Jeruzalem lubi myśleć o sobie, że jest genialnym strategiem i każdego jest w stanie omotać i przechytrzyć. Jednak w zeszytach zebranych w tym wydaniu zbiorczym ma do czynienia z ludźmi, którzy są w stanie dosłownie zabić, by osiągnąć swój cel po trupach. Są to oczywiście politycy.

Pająk toczy walkę jednocześnie na dwóch frontach. Przeciw urzędującemu prezydentowi, którego nazywa bestią, oraz z kandydatem opozycji – wiecznie uśmiechającym się senatorem Callahanem. Według Pająka żaden z nich nie nadaje się na prezydenta, robi wszystko, co w jego mocy, by przekazać to innym ludziom. Okazuje się jednak, że w starciu z zawodowymi kłamcami, oszustami i manipulatorami mającymi wpływy w mediach jest on jak głos wołającego na pustyni.

Mimowolnie wciągnięty w polityczną zawieruchę toczy nierówną walkę. Naiwnie myśli, że ujawnienie prawdy o kandydatach coś zmieni. Jednak prawda dla polityka to ladacznica, która staje po stronie tego, kto więcej płaci. Nasz biedny Pająk staje się muchą i łatwym kąskiem dla wytrawnych politycznych graczy, którzy radzili sobie już nie z takimi cwaniakami.

Ten tom ma poważniejszy ton niż poprzedni. Jest tutaj satyra polityczna, ale mroczna i przesiąknięta przekonaniem, że za 100 lub 200 lat politycy tak samo, jak dzisiaj będą żerować na fobiach, uprzedzeniach i stereotypach, by dzielić, osłabiać oraz siać zamęt tylko po to by dojść do władzy, a potem się przy niej utrzymać.

Pomimo tego, że seria powstała dobre 20 lat temu jest szalenie aktualna i pokazuje, że jak pisał Mrożek: „Jutro to dziś, tylko że jutro”. Politycy są coraz bardziej oślizgli, na całym świecie rządzi populizm, technologia zniewala nas powoli, ale nieodwracalnie. Zaczynamy powoli żyć w świecie Transmetropolitan. „I tak naprawdę mamy tylko siebie nawzajem. Sami zdecydujcie, co to oznacza.” – Pająk Jeruzalem

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont.

1 COMMENTS

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.