herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Waleczni – recenzja

Historia wymyślona przez dwóch znakomitych twórców, Matta Kindta i Jeffa Lemiera, jaką opowiadają nam w tym tomie to z jednej strony wprowadzenie w uniwersum Valianta dla nowych czytelników, a z drugiej rozwinięcie tematów pojawiających się we wcześniejszych przygodach bohaterów z tego świata.

Oto świat Walecznych

Autorzy sięgają głęboko do mitologii uniwersum Valianta, dowiadujemy się o odwiecznym konflikcie dobra ze złem, obserwujemy, jak wszyscy bohaterowie jednoczą swoje siły, by ocalić świat. Pojawiają się chyba wszystkie najważniejsze postaci z tego uniwersum. Dla czytelnika dotąd niezaznajomionego z tymi komiksami, to dobry sposób by szybko i bez zagłębiania się w liczne zeszyty, zdobyć rozeznanie w temacie i poznać głównych bohaterów.
Fabuła skupia się głównie na trzech postaciach, a akcja toczy się na dwóch torach. Z jednej strony obserwujemy zmagania Gilada w walce z odwiecznym wrogiem, który jednoczy swych sprzymierzeńców. Z drugiej natomiast śledzimy próby Bloodshota oraz geomantki Kay, wymknięcia się z pułapki zastawionej przez wspomnianego wroga. To właśnie, gdy obserwujemy tę parę, do czynienia mamy z najbardziej subtelnymi i delikatnymi momentami w tym komiksie. Jest to okazja, by autorzy szerzej przedstawili czytelnikowi te postacie oraz by bardziej zbliżyć je do siebie.

Dobry początek

Należy także wspomnieć o doskonałych ilustracjach Paolo Riviery. Są one naprawdę godne pochwały, posiada on umiejętności rozplanowywania każdego panelu, a sposób, w jaki potrafi przekazać emocje poprzez mimikę twarzy postaci, które rysuje, mógłby zawstydzić niejednego znanego artystę. Co zresztą udowodnił rysując znakomitą mini serię dla Marvela Mythos.

800 (1)
Podsumowując, Waleczni to idealny wybór na komiks, który ma polskiego czytelnika wprowadzić w nowe uniwersum. Wydawnictwo Kboom postanowiło pokazać nam innych superbohaterów niż ci znani ze stron zeszytów dwóch komiksowych gigantów.
Samo wydanie jest ciekawe i znajdują się w nim dodatki. Mam nadzieję, że Kboom wydawać będzie mnóstwo interesujących komiksów. Co będzie z pożytkiem zarówno dla czytelników, jak i dla sytuacji na naszym krajowym rynku wydawniczym.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Kboom.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.