herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Zabij albo zgiń.Tom 1-3- recenzja

Eda Brubakera i Seana Phillipsa nie trzeba nikomu przedstawiać. Ten zespół twórców od wielu lat pracuje wspólnie. Mają na swoim koncie wiele udanych, docenionych przez krytyków i czytelników komiksów. Obecnie pracują dla wydawnictwa Image. Niedawno na rynku amerykańskim ukazał się ostatni numer serii Zabij lub zgiń. U nas zbiorcze wydanie tego komiksu oferuje nam wydawnictwo Nonstopcomics. Do tej pory pojawiły się u nas trzy tomy, a ten tekst odnosi się do nich wszystkich.

Poznajcie Dylana

 Dylan nie oczekuje od życia niczego, a ono i tak go rozczarowuje. Chłopak zmaga się z problemami psychicznymi, jego najlepszy kumpel umawia się z dziewczyną, która mu się podoba. Postanawia ze sobą skończyć. Jednak nawet tego nie potrafi dobrze zrobić, bo przeżywa skok z dachu. Gdy cieszy się nowo zdobytym szacunkiem do życia, odwiedza go demon. W kilku słowach wyjaśnia, że to on sprawił, że Dylan przeżył. Od teraz w podzięce nasz bohater musi raz na miesiąc zabić złego człowieka albo sam zginie w męczarniach.

Początkowo Dylan nie wierzy w to, ale następujące wydarzenia sprawiają, że zmienia się w zabójcę pedofilii, gangsterów i alfonsów. Zaskakująco łatwo mu to zresztą przychodzi. Zakłada kominiarkę, bluzę z kapturem i rusza w miasto. Nie jest zbyt dobry w tym, co robi, ale się stara. Pod wpływem swojego nocnego zajęcia zaczyna się zmieniać. To tyle, jeśli chodzi o fabułę, a teraz zobaczmy, co takiego znajduje się wewnątrz trzech tomów tego komiksu.

CZYTAJ TAKŻE: Pieśń Otchłani-recenzja

Strzał w dziesiątkę czy pudło

Tutaj wkracza Ed Brubaker i jego talent do opowiadania zwykłych historii w wyjątkowy sposób. Poprzez sprytny zabieg zwracania się głównego bohatera wprost do czytelnika, Dylan szybko staje się nam bliski i angażujemy się w jego losy. Jednak stale zastanawiałem się: Czy Dylan jest szalony, a demon to chory wytwór jego umysłu? A może naprawdę działa na zlecenie demona? Odpowiedź na to pytanie zależy od naszego punktu widzenia. A tropy, wskazówki i aluzje autora tylko potęgują przyjemność z czytania.

Zabij albo zgiń, mogło łatwo wpaść w pułapkę powtarzalności – jeden miesiąc, jedno zabójstwo. Jednak Brubeker po mistrzowsku prowadzi akcję, pełną retrospekcji, dygresji i zaskakujących zwrotów. Zdawał sobie sprawę, że główny wątek jest dość wyeksploatowany. Jest przecież wielu bohaterów takich jak: Punischer od Marvela, X od Dark Horsa czy Black Hood od Dark Circle Comics. Rynek komiksowy pełen jest zamaskowanych lub nie mścicieli i samozwańczych obrońców prawa. Dodanie czynnika nadprzyrodzonego a jednoczesne utrzymanie wszystkiego w klimacie noir sprawia, że tytuł czyta się wyśmienicie.

Po pierwszym tomie bałem się, że obrany kierunek nie starczy na długo, jednak po lekturze dwóch kolejnych jestem pewien, że Brubaker ma plan i zafunduje nam doskonały finał. Amerykańcy czytelnicy już go dostali, my musimy poczekać na kolejny tom od Nonstopcomics.

CZYTAJ TAKŻE: Vei. Tom 1 – recenzja

Sean Phillips jest wielki

Ilustrator Sean Philips z Edem Brubakerem współpracują od lat. Od kiedy ukazało się Scene of the Crime, oczywiste stało się, że ten duet tworzy rzeczy wielkie. Sleeper, Criminal a teraz Zabij lub zgiń, wszystkie te komiksy pokazują, jak Phillips rozumie i uzupełnia obrazem słowa pisane przez Brubakera.

Doskonale zachowuje równowagę między potraktowanym wrażeniowo tłem a fragmentami, na które chce położyć nacisk, takimi jak twarze postaci czy ważne elementy otoczenia. Wizualnie mamy do czynienia z dużą różnorodnością kreski, strukturalnych teł i bogactwem plam. Tła to bardzo ciekawe zestawienia kolorystyczne, co jest zasługą odpowiedzialnej za kolory Elizabeth Bretweiser, która często współpracuje z Seanem Philipsem. Klimat opowieści oddaje kolorem, używa bardzo stonowanej gamy, sepiami rysuje codzienne scenki rodzajowe, natomiast czerwień i ciepłe kolory zarezerwowane są dla scen przedstawiających walkę, lub demona. Szczególnie spodobało mi się, że wspomnienia są rysowane miękką kredką, lekko niewyraźne jakby pokrywał je kurz.

W jednym z wywiadów Sean Philips powiedział, że żałuje czasami, że nie został malarzem. Moim zdaniem nie ma czego żałować, jego ilustracje można podziwiać jak dzieła sztuki.

Czytaj albo zgiń

Podsumowując już i tak długi wywód:

  • Brubaker i spółka nadal trzyma formę – scenariuszowo i wizualnie jest bardzo dobrze,

  • temat jest przedstawiony w sposób ciekawy i nie nuży czytelnika,

  • wszystkie dotychczasowe tomy prezentują podobny wysoki poziom,

  • polskie wydanie trzyma poziom – papier, kolory i tłumaczenie są doskonałe.

Dwa pierwsze tomy mam w oryginalnym wydaniu, trzeci po polsku. Miło jest dożyć czasów, kiedy polskie wydania zagranicznych komiksów są równie dobre a czasem lepsze od oryginałów.

Zabij albo zgiń to interesująca pozycja, zarówno dla miłośników klimatów noir, jak i początkujących komiksiarzy, którzy chcieliby przeczytać jakiś dobry tytuł na czasie. Jest tutaj akcja i porządnie zbudowana główna postać ze swoimi problemami i wadami. Fabuła prowadzona jest w ciekawy i przewrotny sposób. Jeżeli macie wątpliwości czy warto zainteresować się tym tytułem, to nie wahajcie się. Już teraz pozwólcie Dylanowi opowiedzieć wam jego historię.

Zabij albo zgiń

Scenariusz: Ed Brubaker

Ilustracje: Sean Philips

Kolory:  Elizabeth Bretweiser

Tłumaczenie: Paulina Braiter

Wydawnictwo: Image/ Nonstopcomics

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.