herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Zaćmienie – recenzja

800

Hollywood, miasto marzeń, choć położone w słonecznej Kalifornii nie dla wszystkich jest miejscem, gdzie spełniają się sny o sławie i wielkiej popularności. Ed Brubaker stworzył ciekawą i intrygującą wizję Los Angeles i przemysłu filmowego z lat 40 ubiegłego wieku. Swoje pomysły czerpał z opowieści wujka, emerytowanego scenarzysty, który pracował w Hollywood w złotych latach wielkich wytwórni filmowych. Opowiadał on historie, które same nadawały się na kanwę filmu lub w tym przypadku serii komiksowej, pt. Zaćmienie.

Hollywood Noir

Miejsce, w którym toczy się akcja, nie jest przyjazne ludziom z twardym kręgosłupem moralnym i zasadami. Rządzi tutaj pieniądz, aktorzy są fałszywi i gotowi zabić, by dostać wymarzoną rolę. Tak wygląda codzienność, a pod tym wszystkim ukrywa się jeszcze ciemna i bardzo mroczna strona tego miasta. Tę ciemność właśnie eksplorujemy na kolejnych stronach czytanej opowieści.

CZYTAJ TAKŻE: Zabij albo zgiń.Tom 1-3- recenzja


Młody scenarzysta, Charlie Parish, pracuje w jednej z mniejszych wytwórni w Hollywood, pomimo nominacji do Oscara na swoim koncie. Mógłby pracować wszędzie, ale przez swojego przyjaciela przyciągającego kłopoty jak magnes musi męczyć się w małym studio. Młoda, wschodząca gwiazdka wytwórni zostaje zamordowana, sprawa zostaje zatuszowana, a jedyną osobą, której zależy na odkryciu prawdy, jest Charlie.
Mamy tutaj bardzo mroczną wizję ludzi zepsutych przez wielkie pieniądze i poszukiwanie sławy, których życie zostało złamane przez politykę. Ed Brubaker pokazuje bardzo sugestywnie wszystkie ciemne zakamarki Hollywood. Mroczny klimat potęgowany jest jeszcze przez szalejącą w tamtych czasach a Ameryce psychozę dotycząca komunistów. Jedno, nawet bezpodstawne oskarżenie mogło zniszczyć karierę i życie dowolnego człowieka.

zacmienie 1

Na ponad 400 stronach śledzimy losy kilku postaci, każda z nich ma własne motywacje, ambicje i demony. Nikt nie jest całkowicie dobry, ale też nikt nie jest całkowicie zły. Narracja jest bardzo klasyczna, bez zbędnych scen czy postaci. Mamy tutaj typową strukturę filmu z lat 40, nawet pojawiają się autentyczni aktorzy z tamtego okresu, np. Ronald Regan lub Clarck Gable. Ze względu na fabułę, komiks przypominał mi film Tajemnice Los Angeles lub grę video LA Noire. Wszystkie te trzy tytuły łączy przywiązanie do detali oraz niesamowicie mroczny klimat i udane oddanie czasów wielkich wytwórni filmowych.

Dobra forma mistrza

Ed Brubaker nie bez kozery uznawany jest za jednego z lepszych, jeżeli nie najlepszego pisarza noir. Nawet w komiksach wydawanych przez Marvela lub DC jest w stanie przemycić wiele elementów tego gatunku. W ten sposób pokazuje nie tylko swój kunszt, ale i niecodzienne umiejętności narracyjne. Od pierwszej mini serii Scene of the crime oczywiste stało się, że potrafi opowiadać interesujące historie w klimacie kryminałów z lat czterdziestych. W Zaćmieniu mógł wreszcie swoje ulubione środki wyrazu zaprezentować w opowieści z tej właśnie epoki. Gatunek noir ma swoje prawa i zasady. Ed Brubeker na tyle zna jego reguły, że potrafi je nagiąć i lekko zmodyfikować by opowiedziana przez niego historia była interesująca dla czytelnika. Tak jak dodanie czynnika paranormalnego, jak miało to miejsce w Fatal lub w Zabij albo zgiń. Duża w tym zasługa zespołu, z jakim współpracuje.

CZYTAJ TAKŻE: Daredevil. Nieustraszony. TOM 4-recenzja

Mistrzowskie ilustracje

Elizabeth Breitweiser i Sean Phillips to częste nazwiska które możemy zobaczyć na komiksach tworzonych przez Eda Brubakera. Dzięki tak częstej współpracy ci doskonali twórcy dopełniają swoją pracę nawzajem. Byłoby bardzo niesprawiedliwe, pisząc o Zaćmieniu, nie wspomnieć o ich wkładzie w tę serię.

zacmienie2

Sean Phillips jest klasą samą w sobie, jego ilustracje zamieszczone w tym wydaniu są nastrojowe i niepozostawianą żadnych złudzeń, że akcja dzieje się w Hollywood lat 40 ubiegłego wieku. A była to dla niego trudna praca, nie jest przecież rodowitym Amerykaninem. W jednym z wywiadów powiedział, że równie trudno rysowałoby mu się serię science fiction. Muszę jednak zaznaczyć, że jego ilustracje są bardzo realistyczne, a przywiązanie do detali nieprawdopodobne. Nawet swoją zwyczajową czcionkę zmienił, by pasowała do okresu, o którym opowiada komiks. Stroje, fryzury czy auta wyglądają jak żywcem wyjęte z lat 40.

Natomiast odpowiedzialna za kolory Elizabeth Breitweiser jak zwykle stanęła na wysokości zadania. Paleta kolorów, jaką zastosowała pasuje do tematu, okresu, a co najważniejsze do ilustracji Phillipsa. Kilkoma małymi plamkami potrafi ona wydobyć istotę szczegółu lub ukryć coś w cieniu. Oglądanie ilustracji, które wypełnia kolorami to bardzo duża przyjemność. Doskonale radzi sobie też w innych klimatach, o czym możemy przekonać się, czytając serię Outcast Roberta Kirkmana.

CZYTAJ TAKŻE: Pieśń Otchłani – recenzja

Podsumowując, należy stwierdzić, że seria wydana w Polsce przez Mucha Comics nie rozczarowuje. Wręcz przeciwnie, mamy tutaj przepięknie przedstawiony świat, ciekawych bohaterów i zagadkę kryminalną. Choć jej rozwiązanie może troszkę rozczarowywać, to nie wpływa to na wysoką ocenę całego wydania zbiorczego. Jest to absolutna pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów klimatów noir i nietuzinkowych komiksów.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.